niedziela, 6 marca 2016

"Badacz potworów" - Rick Yancey

"Badacz potworów" - Rick Yancey
 Zaprowadzanie porządku w domu, usługiwanie swojemu panu, towarzyszenie w laboratorium przy badaniu potworów - to normalna, codzienna kolej rzeczy w życiu Williama Jamesa Henry'ego, przez wszystkich nazywany po prostu Will Henry
Do doktora, Pillinore'a Warthropa, którego uczniem i asystentem jest bohater, zostaje dostarczony nowy stwór. Stwór nie dający jakichkolwiek oznak życia.
Znaleziskiem jest młoda dziewczyna w sukni ślubnej pozbawiona połowy twarzy z widocznymi kośćmi szyi i obojczyków. Reszta ciała wyglądało niczym rąbane siekierą. Kto - lub co - popełniło tak okropną zbrodnię? Wraz z nią, a raczej owinięty wokół niej, jest osobnik płci męskiej... bez głowy. Will Henry zdaje sobie sprawę, że to coś ją pożerało... Nie jest to - jak mogłoby się wydawać - kolejne zombie. To coś otwór gębowy ma na klatce piersiowej, a oczy umiejscowione są na ramionach.
Po nocy na cmentarzu, monstrumolog zaczyna badać i dociekać, w jaki sposób tak liczna grupa antropofagów dotarła do New Jerusalem w Nowej Anglii. Do miejsca, które nie jest ich typowym środowiskiem ani rejonem. Czy te stwory same przebyły tak długą drogę? Czy może ktoś je przywiózł i hodował do czasu aż starczyło mu pokarmu? Tego właśnie próbują się dowiedzieć wszyscy w to zamieszani. Pytanie tylko, czy uda im się unicestwić zarazę?

"Badacz potworów" - Rick Yancey
Pierwsze, co pomyślałam, gdy trzymałam to cudo pierwszy raz w rękach było: "Jaka ta książka ładna!". Nie mogłam się nadziwić ilości zachwycających szkiców i detali widocznych na okładce i stronach.
Tak samo świetna jak wizualna część jest również historia. Na początku urzeka zapoznanie, czym w ogóle jest monstrumologia, potem - cytaty z różnych całkiem znanych dzieł o "dziwactwach" - to karmi małymi kęsami ciekawość czytelnika i zaprasza do głównej opowieści "Badacza potworów".

"Badacz potworów" - Rick Yancey
Mimo że książka opiera się na potwornych monstrach jakimi są antropofagi, nie jest ona wyłącznie o tym. To także historia wewnętrznych uczuć Willa Henry'ego oraz jego relacji z doktorem. Autentycznie współczuje mu się i cierpi razem z nim, kiedy odczuwa tęsknotę za rodzicami lub nie ma już chęci ani sił do asystowania monstrumologowi. Jednak za każdym razem był na tyle silny, by podołać wymaganiom i obowiązkom doktora, co napawało ogromną dumą.

"Badacz potworów" Ricka Yanceya jest jedną z najlepszych książek jakie czytałam! Bez bicia przyznam, że to moja nowa książkowa miłość. Nie brak tu czarnego humoru, obrzydliwych opisów, po których dosłownie mnie zemdliło. Wzruszające momenty również są obecne. Zwłaszcza sytuacja, gdzie udowodniono, iż krwiożercze bestie również mogą czuć i zmagać się z wieloma wyrzeczeniami i dylematami. Niby "zwykła" młodzieżowa książka o potworach, a jednak tak cudowna...


3 komentarze:

  1. Książka stoi u mnie na półce i również jestem nią strasznie zachwycona! <3 Cudownie opowiedziana historia. Z niecierpliwością i nadzieją czekam na 3 tom. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuu, może być ciekawa. Rzeczywiście śliczna okładka...hmm chyba muszę dodać ją do listy książek do przeczytania :)

    wymieniajacspojrzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadam obie książki na półce i na tle innych prezentują się wyjątkowo. Wzbogacona jest również wieloma fajnymi grafikami. Cieszę się, że podobała Ci się ta książka. Mamy podobny gust, wiec myślę, że ja również się nie zawiodę.
    Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń